wakacje izotek motywacja

Więc są, w końcu nadeszły wakacje. 
W głowie rodzi się nadzieja, że będą lepsze niż poprzednie, bo nie trzeba wracać do starej szkoły. Nowe plany wypisane na kartce, wszystko idealnie zaplanowane, a jednak czuję, że znowu jak co roku nic z tego nie wyjdzie.
Pierwszy dzień wakacji spędziłam wyjątkowo w łóżku, razem z pizzą i filmem wredne dziewczyny. Pierwszy raz znalazłam się w sytuacji, że pierwszy dzień lata spędzam właśnie wykonując taką, a nie inną czynność. Sam film był beznadziejny, bardzo prosty, ale chyba właśnie tego było mi trzeba po kilku miesiącach nauki.
Ten tydzień zamierzam spędzić przede wszystkim, na oczekiwaniu, czy aby dostałąm się do tej wymarzonej szkoły, będzie to na pewno wiadomość która zaważy na tym jak będą wyglądać kolejny dni tych wakacji.
Z racji tego, że moja cera w ostatnim miesiącu postanowiła stać się moim wrogiem, podjęłam wyzwanie brania izoteku. Tak, właśnie tak. Jeżeli chcecie brać izotek nie róbcie tego latem, no jedynie, że nie lubicie słońca i zamierzacie słonecznie przesiedzieć w domu. Myślę, że pojawi się kilka postów odnośnie izoteku, jak działa, jak to u mnie wygląda i inne ciekawostki, bo sama znalazłam bardzo mało artykułów, które by mnie interesowały, jeżeli chodzi o rozpoczęcie terapii właśnie tym lekiem. 
Poza tym chę sobie stworzyć tutaj, taki mały letni pamiętnik, trochę wspomnień, bo mimo wszystko, mimo tego, że ten tekst jest tak denny i oklepany, to właśnie czuję, że te wakacje będą trochę inne. Zakończyłam takie pierwszy mały, ale ważny etap mojego życia i teraz będzie tylko gorzej lub lepiej, w każdym razie pisanie o czymkolwiek, daje mi motywacje, taką małą, ale z tą motywacją i ruszeniem tyłka z kanapy jest u mnie strasznie ciężko. 
Mam nadzieję, że tutaj wrócę, oby jutro.

Komentarze