Liceum Kolczyk W Nosie Pewność Siebie
No to wakacje pełną parą, a ja znowu siedzę w domu i tak trochę narzekam, jestem jak taka starsza pani która coś tam osiągnęła, ale w sumie to jej się nie chce i wszystko jest do niczego. Tak trochę narzekam, na ludzi, na świat, na brak motywacji, na siebie. Jestem zła, że całe dnie spędzam w łóżko, oglądając jakieś dziwne filmy na yt. Swoją drogą takie przebywanie 24h w jednym pokoju, sam na sam ze sobą, też jest dobre, ale tylko 24h w moim przypadku, bo pózniej jest już trochę dziwnie. Więc z grubsza mój dzień wygląda tak, że wstaję rano idę umyć zęby i twarz, pózniej jem śniadanie, siedzę z telefonem w ręku, następnie gotuję sobie obiad, narzekam, tv i kolacja. Czasami obejrzę też jakiś kiepski dramat, żeby było ciekawiej oczywiście.
W sumie to za dwa miesiące się ''wyprowadzam'', idę do liceum i będę mieszkała w bursie. Szczerze mówiąc jestem trochę przerażona perspektywą mieszkania w mieście, gdzie przez 16 lat swojego życia mieszkałam na wsi pod opieką rodziców, dziadków, sąsiadów, wszystkich. Z jednej strony się cieszę, bo od dawna marzyłam, żeby się stąd wyrwać, bo wydawało mi się, że wszędzie będzie lepiej niż tutaj. Jednak z perspektywy upływających dni czuję, że jestem nie gotowa, ale wierzę, że dostajemy wyzwania, z którymi potrafimy się zmierzyć, mimo tego, że wydaja się czasami niewykonalne.
Mija kolejny dzień, kolejna godzina i minuta, wiem, że jeżeli udostępnię cokolwiek na tym jakże ciekawym i interesującym blogu to trochę się podniosę.
Jeszcze w pierwsze dni wakacji miałam takie porywy szaleńczości, zrobiłam sobie kolczyk w nosie, który znudził mi się po czterech dniach i teraz z niecierpliwością czekam, aż dziurka się zrośnie, zdecydowanie była to zbyt szybka decyzja, nie przemyślna i w sumie fajnie, bo mam to za sobą i następnym razem bardziej przemyślę przekłuwanie jakiejkolwiek części ciała bardzo dokładnie.
Rozjaśniłam tez włosy, ale także powoli wracam do naturalnego koloru.
Takie decyzje trochę na mnie wpłynęły, z jednej strony pozytywnie bo czułam się taka wyzwolona, że mogę wszystko i jestem w stanie to zrobić w jeden dzień, w kilka minut, tutaj i teraz. Z drugiej strony rozczarowanie, bo jednak nie udało się tak jak chciałam, po prostu nie wyszło. To trochę wbija nóż w moją pewność siebie, ale jutro pewnie będzie lepiej
i jeszcze na koniec kilka zdjęć, które zrobiłam w ostatnim czasie
W sumie to za dwa miesiące się ''wyprowadzam'', idę do liceum i będę mieszkała w bursie. Szczerze mówiąc jestem trochę przerażona perspektywą mieszkania w mieście, gdzie przez 16 lat swojego życia mieszkałam na wsi pod opieką rodziców, dziadków, sąsiadów, wszystkich. Z jednej strony się cieszę, bo od dawna marzyłam, żeby się stąd wyrwać, bo wydawało mi się, że wszędzie będzie lepiej niż tutaj. Jednak z perspektywy upływających dni czuję, że jestem nie gotowa, ale wierzę, że dostajemy wyzwania, z którymi potrafimy się zmierzyć, mimo tego, że wydaja się czasami niewykonalne.
Mija kolejny dzień, kolejna godzina i minuta, wiem, że jeżeli udostępnię cokolwiek na tym jakże ciekawym i interesującym blogu to trochę się podniosę.
Jeszcze w pierwsze dni wakacji miałam takie porywy szaleńczości, zrobiłam sobie kolczyk w nosie, który znudził mi się po czterech dniach i teraz z niecierpliwością czekam, aż dziurka się zrośnie, zdecydowanie była to zbyt szybka decyzja, nie przemyślna i w sumie fajnie, bo mam to za sobą i następnym razem bardziej przemyślę przekłuwanie jakiejkolwiek części ciała bardzo dokładnie.
Rozjaśniłam tez włosy, ale także powoli wracam do naturalnego koloru.
Takie decyzje trochę na mnie wpłynęły, z jednej strony pozytywnie bo czułam się taka wyzwolona, że mogę wszystko i jestem w stanie to zrobić w jeden dzień, w kilka minut, tutaj i teraz. Z drugiej strony rozczarowanie, bo jednak nie udało się tak jak chciałam, po prostu nie wyszło. To trochę wbija nóż w moją pewność siebie, ale jutro pewnie będzie lepiej
i jeszcze na koniec kilka zdjęć, które zrobiłam w ostatnim czasie









Komentarze
Prześlij komentarz
Komentujcie :))