Moje rysunki ART jak zacząć ?

Chyba najłatwiej zabić w sobie pasję myślą, że inne osoby na całym świecie zajmują się tym samym, a dotarcie do ich poziomu wydaje się nie możliwe, więc rozwijanie swojej pasji nie ma sensu i lepiej skupić się na rzeczywistości, liceum, studiach i pracy.
Oczywiście, że tak myślałam, oczywiste jest to, że chciałam zrezygnować, ale przecież to kocham, bez tego  nie ma sensu.
Mówienie w gronie rodzinnym, że będę kiedyś malarką, artystką i nie zależy mi na pieniądzach, zależy mi by żyć tym, wiem że to absurdalne, szalone i dziecinne, ale świat też nie jest normalny, dlaczego miałabym odebrać sobie przyjemność bycia szaloną.
Moją pasją jest rysunek. W moim przypadku zaczęło się niewinnie  i nadal tak to wygląda. Gdzieś, kiedyś przypadkiem, ktoś zobaczył mój rysunek, który był beznadziejny, ale zobaczył w nim coś co wydobyło z jego ust słowa, że mam jakiś tam talent czy coś. W sumie to tyle, pózniej zaczęłam rysować, trochę konkursów, trochę zwątpienia i znalazłam to co kocham.
Dla mnie sztuka jest bardzo ważna, jest ponad wszystkim czego doświadczamy na co dzień, ponad rutyną. Rządki się własnymi prawami, zawsze tak samo zjawiskowa, zaskakująca, wywołująca emocje. Właśnie w sztuce tak trochę znalazłam oparcie, stwierdziła, że jest to coś mojego, z czym mogę zamknąć się w ciemnym, pustym pokoju i nie czuję się samotna. Przede wszystkim trochę ciągnie mnie za rękę do tego świata, pozwala mi zobaczyć wszystko z innej perspektywy.
I jeszcze kilka miesięcy temu, znudzona życiem i wszystkim na około, stojąca pod ścianą, z pytaniem jaką szkołę wybieram powiedziałabym najbardziej zmęczonym głosem, że gastronomia, bo sumie lubię gotować i trochę jeść. Pózniej zaczęłam coraz bardziej wkręcać się w rysowanie i dowiedziałam się, że istnieje takie coś jak liceum plastyczne. No i wiecie podekscytowanie i wogóle plus taki, że dosyć daleko od miejsca , w którym mieszkam więc internat wchodził w grę, tylko i wyłącznie. Następnie dowiedziałam się, że są egzaminy wstępne z historii sztuki ustny i praktyczne z malarstwa, rysunku i rzezby plus, że w tym roku wyjątkowo dużo chętnych, więc połowa odpadnie, kolejny plus, że jest to jedyna taka szkoła w tym mieście, reszta bardzo daleko od miejsca, w którym mieszkam. Tutaj zaczęły się schody, dużo nauki, stres, który totalnie wycisnął ze mnie jakiekolwiek chęci do rysowania i robienia czegokolwiek. Presja rodziny, bo wszyscy wierzyli się dostanę, a ja byłam przekonana, że nie, bo było kilka osób na jedne miejsce, a były to osoby głównie z miasta, gdzie kultura, teatry i wszystko co związane ze sztuką po prostu istnieje.  Ja nie miałam o niczym pojęcia, ale wiecie co dostałam się, o włos, ale się udało.











Wiem, że nie są dobre, ale są moje. Jeżeli to czytasz znajdz coś co co kochasz robić, wtedy będzie łatwiej, albo nie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

wakacje izotek motywacja